niedziela, 15 czerwca 2014

Don't trust myself.

                 Boże zabij mnie zanim sama to zrobię. Znowu nie mogłam długo zasnąć chociaż byłam okropnie zmęczona... Kiedy rano wstałam byłam taka wściekła.. Mama robiła jajecznicę. Nie mogłam się powstrzymać i ją zjadłam. Wstyd mi, tak okropnie mi wstyd.. Zjadłam tłuste jajko smażone na maśle. Nie potrafię opisać jak jestem wściekła, zażenowana sobą. Siedziałam przy biurku i biorąc ostatni kęs uświadomiłam sobie co właśnie zrobiłam... Boję się wejść na wagę. Poważnie, boję się stanąć na nią i spojrzeć w dół. Popadam w jakąś paranoje, próbowałam to zwymiotować, ale dwa palce na mnie nie działają. Próbowałam również soli z wodą, ale też nic z tego. Nie wiem czego mogłabym spróbować na wymioty, myślałam jeszcze o sodzie oczyszczonej... Nie wiem czy spróbować. 
               
                 Podsumowując, jestem okropnie zmęczona, zażenowana, wczorajszy wysiłek poszedł na marne wszystko zjebałam przez głupią jajecznicę... Nie wiem jak mam to odreagować, pójść pobiegać czy może poćwiczyć znowu. Wiem jedno, na pewno już nic nie zjem dzisiaj, nie ma mowy. Stanęłam na wagę przed sekundą.. Równo 60 kg.. Jeżeli tak dalej pójdzie, to cofnę się na sam początek. Boże. 
              
                  Zdecydowałam, że teraz poćwiczę z Mel B. a następnie wezmę psa i pójdę pobiegać, albo przejdę się do babci i wyciągnę swój rower z altanki. Powiedzcie mi, że więcej tego nie zrobię, nie chcę popełniać takich błędów nigdy więcej. Co się ze mną dzieje? Potrafię powiedzieć NIE, dlaczego tym razem tego nie zrobiłam? Na dodatek doskonale wiem, że 30 czerwca wyjeżdżam nad jezioro. Stroju nie założę, nawet nie mam, ale w krótkich spodenkach na pewno będę pływać... Jak ja pokażę takie grube nogi. Co ja będę czuć kiedy inni będą na mnie patrzeć... Potrzebuję takiego mocnego, płaskiego w twarz. Żeby się w końcu ogarnąć.

Bilans na dziś:

  • Jajecznica na maśle ze szczypiorkiem.
  • Herbata Melissa gorzka.

              Dziękuję Wam wszystkim, że jesteście. Czytanie poniektórych blogów dodaje mi otuchy i pozwala powstrzymać się od popełnienia głupstwa. Gdyby nie Wy nie dałabym rady nawet pierwszego dnia. 

Trzymajcie się motylki, razem możemy coś zdziałać. 



2 komentarze:

  1. łał. Ja nie mam tyle silnej woli, niesamowicie mnie motywujesz. co tam jajecznica to i tak nie jest dużo, jutro też jest dzień ! ;) Trzymam za ciebie kciuki !
    Zapraszam do mnie : http://proanaewelyn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Na początku też myślałam, że nie mam wystarczająco silnej woli, ale kiedy znajdziesz odpowiednią motywację przekonasz się, że się myliłaś :)
    Może i masz rację, ale to była na prawdę spora porcja tej jajecznicy... Ja nie odmówiłam sobie ani kawałka. ;c
    Dziękuję, że mnie wspierasz, Ty również możesz na mnie liczyć.

    OdpowiedzUsuń