W końcu mój tryb życia trochę wyluzował. Więc od dzisiaj mogę zacząć prawdziwą dietę jaką wprowadziłam sobie na początku. Moim zadaniem jest nie przekraczać 300 kalorii na dzień, im mniej tym lepiej. Śniadanie u mnie to podstawa, a jedzenie po godzinie 18 jest surowo zabronione. Dołączam również z powrotem ćwiczenia. Jestem pełna nadziei, nie zawiodę Was. Nie wiem jak będzie na tym wyjeździe, ale będzie mi Was brakowało. Oczywiście pochwalę się Wam moimi sukcesami jak tylko wrócę, nie wierzę w to, że nie uda mi się chociaż tych trzech kilogramów zostawić tam w tej miejscowości.
Oprócz dobrego nastroju muszę Wam powiedzieć, że jestem okropnie zmęczona . :c Nie wyspałam się, miałam okropny sen, wszędzie była krew, ktoś co chwilę umierał, ale najgorsze było to, że w tym śnie zastanawiałam się czy to jest sen czy to się dzieje naprawdę. Modliłam się o to żeby to był sen, a jednak nie mogłam się obudzić. Nawet przejęłam w nim kontrolę, byłam wszystkiego świadoma, mogłam robić co mi się podobało, tylko ten paraliż strachu, ze nie potrafiłam się obudzić, że może jednak to prawda... Skoczyłam z okna, żeby przekonać się czy zginę czy się obudzę... Obudziłam się. Byłam cała mokra, a policzki szczypały mnie od łez, serce waliło niczym oszalałe, ale się śmiałam. Byłam szczęśliwa, że obudziłam się w swoim łóżku, a nie gdzieś w szpitalu z myślą, że wymordowali mi wszystkich których kochałam.
Krótko mówiąc w jedną noc zdążyłam zwiedzić całe piekło. Na szczęście to tylko moja wyobraźnia i wszystko jest w porządku. Uważam, że ten dzień nawet jak na początek jest już udany. Wydaje mi się albo właśnie mam deja vu. Tak zdecydowanie mam deja vu. To dziwne. W każdym razie przejdę już do bilansu.
Bilans:
- Trzy gotowane białka z jajek.
- Dwie szklanki wody z cytryną (Ogólnie samej wody nigdy nie liczę)
- W tej chwili na parapecie studzi się moja porcja galaretki, zamierzam zjeść ją jak będę mocno głodna.
- Na kolację mam przygotowaną gruszkę.
To wszystko jeżeli chodzi o dzisiejszy dzień. Nie mogę doczekać się wyjazdu, z niecierpliwością odliczam dni. Trzymajcie się śliczne, mam nadzieję, że do jutra! <3
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


