W końcu zauważyłam jakieś efekty, może niewielkie, ale mogę to uznać jako mały sukces na początku. Moja waga osiągnęła wreszcie równo 58 kg. Planowałam oczywiście schudnąć więcej w takim czasie, ale mogę być zła tylko na samą siebie, ponieważ zwiększyłam nieco dawkę spożywanych kalorii na dzień i zrezygnowałam z ćwiczeń. Nie chciałam tego robić, ale ostatnio spotkało mnie sporo stresu. Mało sypiam, na ćwiczenia brak mi czasu, brak mi czasu praktycznie na wszystko. Mama cały czas gotuje odkąd ma urlop, więc kiedy wracam do domu jedzenie podstawia mi pod nos, a ja po przeżyciu na prawdę męczącego dnia nie mogę się powstrzymać. Ale na szczęście jakoś pozbyłam się tego kilograma, kiedy już się trochę ustabilizuję wrócę do ćwiczeń i ścisłej diety.
Nawet teraz ledwo znalazłam czas na pisanie, wszystko robię w pośpiechu. Wykańcza mnie to. Nie wiem co napisać, więc po prostu napiszę bilans za wczoraj i dzisiaj.
Bilans za wczoraj:
- Chleb razowy z pomidorem i masłem roślinnym.
- Kawałek sernika.
- Miska ogórkowej.
- Schab na parze z warzywami.
Bilans na dziś:
- Potrawka z kurczaka.
- Rogal z dżemem.
- Dwie bułki z łososiem.
- Kawa czarna bez cukru.
- Coca cola zero.
Trzymajcie się, mam nadzieję, że dam radę jeszcze przez te parę dni.
Gratuluję ! Ja też ostatnio tak miałam, poprawianie ocen, mała ilość snu, brak na cokolwiek czasu, pamiętaj potem będzie lepiej ! Trzymaj się chudzinko <3
OdpowiedzUsuńDziękuję za wsparcie kochanie. ;*
OdpowiedzUsuń